Ostatnie wątki

Statystyki
  • Postów na forum:214.398
  • Wątków na forum:12.723
  • Użytkownicy:1.940
  • Najnowszy użytkownik:ExVillos


Napisane przez: Jestembomoge
26-01-2013, 03:20
Forum: Magia i rytuały
- Odpowiedzi (11)

Witam czy istnieją jakieś czary, zaklęcia rytuały cokolwiek co może odwracać zły los ? Moje życie (a raczej wegetacja) to jeden wielki pech, normalnie zero dno i wodorosty. Są na to jakieś "czary" ?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Rudalila
26-01-2013, 01:58
Forum: Medytacje, afirmacje
- Odpowiedzi (86)

Uśmiechaj się,
do każdej chwili uśmiechaj,
na dzień szczęśliwy nie czekaj,
bo kresu nadejdzie czas,
nim uśmiechniesz się chociaż raz.

Uśmiech odsłoni przed tobą siedem codziennych cudów świata.
Tęczowym mostem zapłonie nad dniem, co ulata.
Marzeniom skrzydeł doda, wspomnieniom urody.
Pomoże strudzonemu pokonać przeszkody...


[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=6j_QurwsUoc[/youtube]

A propos szczęścia i uśmiechu to tak na szybko powiem od siebie, że choć trudno w to uwierzyć TO w jakiś zaczarowany (zagmatwany) sposób działa...
W książce , którą teraz czytam(ciągle) 'Osioł w okularach' autor usiłuje nas przekonać , iż wyprostowana postawa i szeroki uśmiech mogą wiele zmienić w naszym życiu.
Chodzi o to , że nasze kontrolowanie siebie, do ciągłego uśmiechania się, zmienia nasze postępowanie.' Uczymy' w ten sposób nasz umysł nowych nawyków. A przez ciągłe kontrolowanie uśmiechu po pierwsze "narzucamy" sobie bycie pogodnymi, nasza mimika 'uczy' rozum naszego nowego zachowania...wiem, to brzmi śmiesznie ale to naprawdę tak działa. Po drugie, uczymy się pokonywać naszego wewnętrznego lenia, bo przy okazji kontrolujemy siebie, a zatem nasze życie staje się bardziej zorganizowane i nie zaniedbujemy spraw, ani tych drobnych ani tych ważnych.
Wiem, że to brzmi bardzo pokrętnie ale z tego co zaobserwowałam w ostatnich dniach to naprawdę działa!
To kontrolowanie uśmiechu jest dość trudne, bo co chwilę się łapię na tym , że moja twarz bardzo szybko powraca do swego "poziomu". Wtedy natychmiast znowu wrzucam na nią "uśmiech nr 8" od ucha do ucha...i tak wkółko...Najczęściej to robię na spacerkach z Kukim. Dzięki temu wyrabia się pewnego rodzaju nawyk, który ma wpłynąć na nas bardzo pozytywnie.
No , i oczywiście ,należy pamiętać żeby tak samo się nie ociągać(!) z byciem na bieżąco ze sprawami...bo nasze problemy biorą się głównie z lenistwa i zaniedbania. Zauważyłam, że przy okazji kontrolowania mojego uśmiechu, wzmocniła sie we mnie również chęć nie zaniedbywania spraw bieżących...To się stało jakoś tak automatycznie, samo z siebie, zaczęłam załatwiać pewne sprawy 'od ręki' , choć często mi się schodziło trochę dłużej...
Powiem wam teraz historyjkę z moich ostatnich kilku dni... która , w jakimś sensie, była powiązana z moim pozytywnym nastawieniem do życia...
Zgubiłam kolczyk...jeden z mojej najulubieńszej pary(owalna, dość duża perła na haczyku)...zorientowałam się dopiero wieczorem, że nie mam jednego w uchu... Normalnie się "załamałam" .Cały wieczór spędziłam na przypominaniu sobie różnych sytuacji, w których mógł mi wypaść z ucha... bo było wiele miejsc, gdzie mogłam go zgubić...Przy okazji złość przeogromna na samą siebie, bo w ostatnim czasie zgubiłam jeszcze dwa kolczyki z innych par i obiecywałam sobie,że muszę zdobyć plastikowe zatyczki do tych perełek , bo miały tylko haczyk, więc nie było trudno aby się wysunęły z ucha. No i co ..??? q..wa!!!! Oczywiście sprawę zaniedbałam i kolczyk szlag trafił.
Wyszłam na póżny spacerek z Kukim, przejrzałam samochod, a także dokoła, żeby mieć czyste sumienie, choć przy tej ciemnicy było bardzo mało prawdopodobne , że go znajdę, jeśli go wogóle zgubiłam w samochodzie....Pomimo ogromnego wewnętrznego smutku po stracie, usilnie próbowałam "wrzucić" uśmiech nr 8 na facjatę(to od Libry-bardzo zabawne), choć nie było to łatwe... Udało mi się jednak przejść na pozytywne myślenie, że to tylko kolczyk...może się jeszcze znajdzie...no i , że w koncu mogę sobie kupić podobne...
Właściwie nie chodziło o to, że były drogie(32 euro) czy cóś...tylko , że kupiłam je we Florencji i nigdy takich nie widziałam...To było takie sentymentalne...dlatego taki żal...
To się wydarzyło w czwartek...dalsze poszukiwania nic nie dały...zero...W nocy przyśniło mi się , że mój kolczyk leży sobie przy krawężniku, taki wyrażny !!! ...jakby chciał mi dać znać "Tutaj leżę..! czekam na ciebie..!" Przeszukałam jeszcze dwa razy samochód, pojechałam nawet do tej retauracji, w której byłyśmy tamtej nocy z Izą aby zapytać o pracę...ZERO !!!
Pogodziłam się ze stratą, nawet się nie złościłam i nie musiałam zbyt długo sobie przetłumaczać...choć gdzieś w środku liczyłam na to, że mój kolczyk mnie nie opuścił.
Minął dokładnie tydzień...podrzuciłam Izę do pracy...wysiadam z samochodu...I nagle !...mój wzroka pada na dywanik ! ...Obok...w samym rogu...KOLCZYK !!!

Właściwie..nie wiem czemu opisałam akurat tę sytuacje...być może dlatego, że taka sentymentalna i w pewnym sensie dramatyczna...ze szczęśliwym zakończeniem... Uśmiech
W tzw. międzyczasie dokonałam kilku innych, wartych nadmienienia spraw na bieżąco, z czego jestem dumna. Po prostu "pokonałam wewnętrznego lenia" !
I wiem, że TO DZIAŁA !!!!

Uśmiechajmy się...DO SIEBIE...i do innych... Właśnie tak...[Obrazek: b0213.gif]

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Alexis
24-01-2013, 16:34
Forum: Rozkłady kart Tarota
- Odpowiedzi (3)

 1 - 2
    3
 4 - 5
 6 - 7
 8 - 9
10 - 11
   12
PRZYSZŁOŚĆ ICH RELACJI : 
5 KART

Rozkład autorstwa mojego własnego. Uśmiech

1. CO CZUJE KOBIETA
2. CO CZUJE MĘŻCZYZNA
3. CO JEST MIĘDZY NIMI
4. ZA JAKĄ OSOBĘ KOBIETA UWAŻA MĘŻCZYZNĘ
5. ZA JAKĄ OSOBĘ MĘŻCZYZNA UWAŻA KOBIETĘ
6. JAKĄ OSOBĄ CZUJE SIĘ KOBIETA W TYM ZWIĄZKU
7. JAKĄ OSOBĄ CZUJE SIĘ MĘŻCZYZNA W TYM ZWIĄZKU
8. CZEGO TAK NAPRAWDĘ PRAGNIE KOBIETA
9. CZEGO TAK NAPRAWDĘ PRAGNIE MĘŻCZYZNA
10. CZY KOBIETA CHCE Z NIM STWORZYĆ STAŁY ZWIĄZEK
11. CZY MĘŻCZYZNA CHCE Z NIĄ STWORZYĆ STAŁY ZWIĄZEK
12. CZY BĘDĄ RAZEM
PRZYSZŁOŚĆ ICH RELACJI : 5 KART

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Miriam
24-01-2013, 02:39
Forum: Rozmaitości
- Odpowiedzi (34)
Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Artur
23-01-2013, 11:51
Forum: Wróżenie-wymiana doświadczeń, dyskusje
- Brak odpowiedzi

Od kilku dniu zastanawiam się nad tym na ile (i czy w ogóle) różnicujecie pojęcia związane z faktem deklarowania 'bycia tarocistką/tarocistą'.

Czy takie rozróżnienie czynicie na użytek własny? Czy też może nie jest Wam ono do niczego potrzebne? Jeśli czynicie, to jak określilibyście samych siebie w tej materii? Uśmiech

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Gitana
22-01-2013, 23:05
Forum: Numerologia
- Odpowiedzi (1)

Od dłuższego czasu, oprócz swojego prawdziwego imienia i nazwiska używam wymyślonego pseudonimu, który oddaje według mnie jakąś ważną część mnie.
Czy ten stworzony przeze mnie pseudonim ma numerologiczny wpływ na mnie Uśmiech ?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: marta1806
22-01-2013, 22:05
Forum: Tarot-pytania i praktyczne porady
- Odpowiedzi (5)

Jeśli wróżymy komuś znajomemu i chcemy żeby wróżba była pomyślna i potem taka wychodzi to karty pokazują faktycznie pozytywny wynik, czy to my tak bardzo chcemy pozytywniej wróżby że karty nam ją dają i nas "okłamują"?
A w ogóle to karty mogą nas okłamać?

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: xuri1990
22-01-2013, 13:33
Forum: Interpretacje Portretów psychologicznych
- Odpowiedzi (4)

Witam, jesli ktos ma czas i chec to prosze o interpretacje portretu partnerskiego.
1. poczatek znajomosci - umiarkowanie + kochankowie= sad ostateczny
2. rozwoj znajomosci - pustelnik + papiez= umiarkowanie
3. okres schylku relacji - slonce + kaplanka= swiat
4. ewentualne trudnosci - mag +sprawiedliwosc= wisielec
5. wspolne dazenia - kochankowie + rydwan= smierc
6. podpowiedz jak bedzie rozwijala sie znajomosc - rydwan + ksiezyc= cesarzowa
7. po co ludzie sie spotkali? - sad ostateczny + smierc = sprawiedliwosc
8. jak wypelnic misje? - wieza + mag = gwiazda

Pierwsza karta jest moja, druga mezczyzny. Jak moge interpretowac ten rozklad?
Bede wdzieczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam OczkoOczko.

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Dagaa
22-01-2013, 12:59
Forum: Rośliny doniczkowe
- Odpowiedzi (30)

   
Witajcie kochane  Uśmiech
Mam pytanie do tych wiedźm co mają u siebie w domach te piękne kwiaty.
Otóż z moim mężczyzną kupiliśmy w tamtym tygodniu storczyka, jest to mój pierwszy taki kwiat i chciałabym aby rósł zdrowo.
W pracy powiedziano mi, że te kwiaty nie są wymagające, ale nie lubią zbyt dużo wody, muszą być w przeźroczystych donicach, nie powinno się ich kwiatów i liści pryskać wodą, bo źle to znoszą i muszą oczywiście przyzwyczaić się do nowych warunków.
Niestety mój kwiat w sklepie został podlany od serca i dzisiaj zauważyłam taki mały biały meszek na patyku, do którego jest przywiązany, do tego nie wiedziałam, że tak robić nie wolno i spryskałam go w sobotę wodą  Zawstydzony
Dzisiaj dwa pączki musiałam usunąć bo mi zwiędły, ale nowe małe zielone listki się pojawiły to chyba dobry znak.

I moje pytanko, znacie dobrą stronkę internetową o pielęgnacji tych kwiatów?
znalazłam jedną o taką http://www.storczyki.net/?storczyki,uprawa.html  tylko jedno mnie zastanawia, bo niby one dużo wody nie lubią, ale wilgotne powietrze tak. U mnie w pokoju jest niestety duża wilgoć, takie mieszkanie, okna mi często parują, pomimo sprawnej wentylacji i się zastanawiam tak, czy takie środowisko mojego pokoju storczykowi nie zaszkodzi, on stoi na parapecie, od strony wschodniej  Myśli
Nie wiem jaka jest to odmiana, bo w sklepie takich informacji nie uzyskałam, nie miniaturka, jest duży z drobniejszymi kwiatami, nie takimi bombami.

Z góry dziękuje za wszelkie cenne rady  Buźki

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: Safira
21-01-2013, 22:02
Forum: Wróżenie-wymiana doświadczeń, dyskusje
- Odpowiedzi (13)

Mam pytanie do ludzi, którzy ogarniają wszystkie realne obowiązki i jeszcze mają siłę na zajmowanie się kartami. Bo ja chyba sobie nie radzę. Zauważyłam, że żeby czytać karty na "pełnych obrotach" muszę sobie zrobić najpierw ze dwa dni wolnego od wszystkiego a później dopiero stopniowo "łapię falę". Normalnie jest to niemożliwe, gdyż mamy tylko 2 dni weekendu. I często kończy się na tym, że jak po pracy siadam do tarota, to karty czytam po prostu "po łebkach", a to wcale nie jest rozwijające.

Kiedyś Rodin w jakimś programie powiedział, że żeby zostać zawodowym tarocistą trzeba być człowiekiem majętnym. Bo wcześniej należy zrobić setki rozkładów, a wtedy na nic innego nie ma czasu. I coraz częściej dochodzę do wniosku, że chyba w tej kwestii miał rację, bo odkąd założyłam swój gabinet widzę, że jest on dla mnie raczej testem wytrzymałości, a nie sprawdzianem wiedzy.

Jaki jest Wasz patent na rozwijanie tego hobby, ale tak, żeby to miało ręce i nogi, a nie stanowiło jarmarczną rozrywkę w tzw. wolnym czasie? Bezradny

Wydrukuj tę wiadomość


Napisane przez: marpi
21-01-2013, 21:35
Forum: Medytacje, afirmacje
- Odpowiedzi (14)

Nie wiem, czy piszę w dobrym wątku, więc w razie czego proszę o przeniesienie Oczko Mam bardzo konkretne pytanie, jakie są Wasze sposoby na wyciszenie tak, żeby móc "popracować" z podświadomością? Ja zupełnie nie mogę się skupić, nic a nic...

Wydrukuj tę wiadomość