<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Ezoteryczne Dobry Tarot - Proza - pamiętniki, opowiadania...]]></title>
		<link>https://dobrytarot.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum Ezoteryczne Dobry Tarot - https://dobrytarot.pl]]></description>
		<pubDate>Thu, 07 May 2026 14:17:14 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[NieMały kącik artystyczny]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=9460</link>
			<pubDate>Mon, 26 Mar 2018 16:28:30 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=3172">Czesiek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=9460</guid>
			<description><![CDATA[Tworzę ten wątek z jednego bardzo ważnego powodu. Czasami przychodzi taki dzień lub kaprys, żeby coś napisać oddając się chwilowej inspiracji. Zazwyczaj są to fantastyczne rzeczy i żeby nie dusić tego w sobie, a wręcz przeciwnie rozwijać swoją kreatywność i wrażliwość, pragnę zamieścić je tutaj. Jeżeli komuś też czasami coś w duszy gra, maluje, pisze wiersze lub cokolwiek innego, niech nie obawia się i wstawia swoje działa tutaj. Wątek jest otwarty! <br />
<br />
Nie jestem artystą i nie zamierzam nim być to nie moja droga, ale postaram zamieszczać regularnie to co mi przyjdzie do głowy.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jest! niedawno widziałem ją w parku, patrzyła na mnie zalotnie, uśmiechając się nieśmiało, przykuwając moją uwagę i wzbudzając nie małe zainteresowanie. Innym razem spotkałem ją w autobusie, stałem koło niej, blisko, bardzo blisko. Czułem jej niezapomniany zapach, był taki słodki, radosny a zarazem delikatny, rozkoszowałem się tą krótką chwilą poddając się bezwładnie kwiatowej woni. <br />
Wiele wspaniałych wspomnień na długo pozostanie w mojej pamięci, do tej pory przywołuje moment, gdy patrzyłem w te uśmiechnięte oczy, ich bezkresny błękit pochłaniał mnie bez pamięci zanurzając się nie z każdą chwilą coraz bardziej i bardziej. </span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Kusząca czerwień ust, niedająca spokoju, działająca na zmysły, budząca niepohamowane pożądanie. Im mocniej się broniłem tym bardziej pragnąłem zatopić się w nich czerpiąc niezapomnianą słodycz oraz aksamitną delikatność, rozkoszując się krótką chwilą namiętności. </span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Cieszę się, że wróciłaś Wiosno!</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wiosna</span> (26-03-2018)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tworzę ten wątek z jednego bardzo ważnego powodu. Czasami przychodzi taki dzień lub kaprys, żeby coś napisać oddając się chwilowej inspiracji. Zazwyczaj są to fantastyczne rzeczy i żeby nie dusić tego w sobie, a wręcz przeciwnie rozwijać swoją kreatywność i wrażliwość, pragnę zamieścić je tutaj. Jeżeli komuś też czasami coś w duszy gra, maluje, pisze wiersze lub cokolwiek innego, niech nie obawia się i wstawia swoje działa tutaj. Wątek jest otwarty! <br />
<br />
Nie jestem artystą i nie zamierzam nim być to nie moja droga, ale postaram zamieszczać regularnie to co mi przyjdzie do głowy.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jest! niedawno widziałem ją w parku, patrzyła na mnie zalotnie, uśmiechając się nieśmiało, przykuwając moją uwagę i wzbudzając nie małe zainteresowanie. Innym razem spotkałem ją w autobusie, stałem koło niej, blisko, bardzo blisko. Czułem jej niezapomniany zapach, był taki słodki, radosny a zarazem delikatny, rozkoszowałem się tą krótką chwilą poddając się bezwładnie kwiatowej woni. <br />
Wiele wspaniałych wspomnień na długo pozostanie w mojej pamięci, do tej pory przywołuje moment, gdy patrzyłem w te uśmiechnięte oczy, ich bezkresny błękit pochłaniał mnie bez pamięci zanurzając się nie z każdą chwilą coraz bardziej i bardziej. </span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Kusząca czerwień ust, niedająca spokoju, działająca na zmysły, budząca niepohamowane pożądanie. Im mocniej się broniłem tym bardziej pragnąłem zatopić się w nich czerpiąc niezapomnianą słodycz oraz aksamitną delikatność, rozkoszując się krótką chwilą namiętności. </span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Cieszę się, że wróciłaś Wiosno!</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wiosna</span> (26-03-2018)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[" Dom Bartmanów " - kryminał w/g Mikesza ...]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=7257</link>
			<pubDate>Sat, 09 Apr 2016 11:08:35 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=0">Mikesz</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=7257</guid>
			<description><![CDATA[Pozwalam sobie Wam przedstawić " Dom Bartmanów" - kryminał osadzony  w współczesnych realiach, o dość mocnym zabarwieniu erotycznym.<br />
Książka jest dozwolona dla  czytelników<span style="color: #FF0000;" class="mycode_color"> od lat 21 </span>... -  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/tak.gif" alt="Tak" title="Tak" class="smilie smilie_300" /> <br />
Napisałem ją chyba w 2006 roku.<br />
 Na pewno posiada wiele  "rożnych literackich wad" ( książka nie posiada tzw. korekty ), więc proszę o wyrozumiałość -  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/usmiech.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_262" /> <br />
<br />
Mikesz<br />
<br />
  I.<br />
<br />
<br />
                                                           Tej nocy nie mogłem zasnąć. Wstałem z łóżka i zapaliłem kolejnego papierosa. Zacząłem chodzić po mieszkaniu nerwowo zaciągając się dymem. Myślałem o Marii, o jej szczupłej delikatnej twarzy, zgrabnej, filigranowej sylwetce i  długim warkoczu, czasami splecionym na plecach, jak u małej dziewczynki. A przecież dochodziła trzydziestki i pierwszą urodę miała już za sobą.<br />
Ostatnio czułem się zmęczony i nerwowy. Z niechęcią myślałem o swoich klientach, których niemal codziennie przyjmowałem w swojej kancelarii adwokackiej. Ich problemy nudziły mnie i często przerastały moje możliwości. <br />
Gdy parę lat temu wybrałem prawo i ukończyłem z wyróżnieniem uniwersytet, wydawało mi się, że w pracy poradzę sobie doskonale. Byłem cierpliwy, dokładny, przewidujący. Dziś nie miałem w sobie tylu sił, co kiedyś. Zaangażowanie w pracę słabło, podobnie jak moje uczucie do Marii.  <br />
Dziwne, ale najbardziej chyba podobał mi się w niej jej głos. Trochę niski, leciutko chropowaty, aksamitny dźwięk, którym ujęła moje serce. Szczupłą sylwetką, taką smutną jakoś i ładną twarzą - także pobudzała moje męskie zmysły. Dobrze wiedziałem, że czasami wystarczy i ten jeden gest kobiety, jakieś jedno jej słowo, kokieteryjne spojrzenie i już mężczyzna wpada w sidła namiętności.<br />
Chodziłem po pokoju i myślałem o przemijającym uczuciu do dziewczyny. Zastanawiałem się nad nudnawą pracą, którą już dawno przestałem lubić, ale zarówno do jednej, jak i drugiej rankiem musiałem się udać.<br />
Z Marią pracowałem w tym samym zespole adwokackim. Zajmowaliśmy się niezliczonymi ilościami błahych  i skomplikowanych spraw, mnóstwem papierów, czytaniem paragrafów, ustaw, artykułów, wypełnianiem formularzy. Doradzaliśmy klientom, prowadziliśmy ich sprawy, czasami stawialiśmy się w sądach.<br />
Rzadko zdarzały się sprawy wyjątkowe, zupełnie inne od pozostałej większości. Taką właśnie przedstawił nam pan major Jonson. Był oficerem policji i od czasu do czasu, jeżeli chodziło o sprawy dziwne i niewyjaśnione, kontaktował się zawsze z nami. <br />
Dlaczego to robił ? Niewielu ludzi wiedziało o tym, że Maria posiada umiejętności nie dane zwykłemu człowiekowi.<br />
                                                             <br />
-2-<br />
<br />
Chodziło o jej pewne zdolności przewidywania niektórych wypadków, losów. Kobieta była obdarzona pewnymi zdolnościami jasnowidzenia, intuicyjnego spostrzegania. Interesowała się tematyką okultyzmu, spirytyzmu, magii, radiestezji, parapsychologii. Niejednokrotnie zdarzyło się, że potrafiła przekazać wymiarowi sprawiedliwości prawdziwe informacje, o których nikt nie miał pojęcia. Przede wszystkim chodziło o fakty zaginięcia osób, wskazania ich miejsca pobytu lub grobu.<br />
 Oczywiście, nie każdą sprawę udawało się kobiecie rozwiązać. Były przypadki, że i ona okazała się bezradna. Poza tym niecodziennie mogła posługiwać się swoimi możliwościami. Szczególna koncentracja, myśl, prawie trans, w który wchodziła, obecność przedmiotów osoby poszukiwanej – to warunki, które musiały być spełnione, aby Maria mogła coś w sobie wyczuć, zobaczyć i zinterpretować.  <br />
Nie tylko w pracy zawodowej stanowiliśmy parę. W życiu prywatnym także byliśmy partnerami. Oboje wolni, młodzi, zdolni z dobrze płatną pracą, z mieszkaniami. Łączyła nas przyjaźń, wspólna praca, sex. Czy można czegoś więcej wymagać od życia ?<br />
-	No to do roboty ! – krzyknął dziarsko, gruby , stary major policji zza swego drewnianego biurka. – Macie tydzień czasu na rozwiązanie sprawy i powodzenia ! – rzekł na pożegnanie, wstając ciężko ze swego  skrzypiącego, staroświeckiego fotela.<br />
Uścisnął nam mocno dłonie.<br />
-	Wreszcie coś ciekawego ... – wzdychałem chwilę potem idąc mokrą, szara ulicą tuż przy swojej dziewczynie. – Zajęcie zaiste godne ciebie ... – nachylałem się do ucha Marii.<br />
Musiałem trzymać duży, czarny parasol tuż nad jej głową. Była typowa jesienna pogoda. Deszcz kapał z ciemnego nieba leniwie i powoli. Odgłosy stawianych kroków po twardym bruku głośno rozlegały się dookoła. Był późny wieczór. Co parę metrów świeciły lampy, jakby zniekształcając rzeczywisty obraz ulicy i kamienic.<br />
To były peryferie miasta. Szliśmy do mojego mieszkania. Czułem, że chyba jednak  nie pokocham się ze swoją dziewczyną. Nie miałem zbytniej ochoty na sex. Uczucie do kobiety malało i sam nie wiedziałem, dlaczego tak się dzieje. Zresztą, sam niedawno zauważyłem, że i ona zmieniła nieco stosunek do mnie. Już nie była tą samą  namiętną kochanką, jak jeszcze  z rok temu. Już nie przytulała się do mnie tak mocno, jak kiedyś i nie patrzyła głęboko w oczy zafascynowana. Maria powoli stawała się jakaś inna, nieco oschła, poważniejsza, zamyślona. Czułem, że nasz związek kończy się, a gwałtowna miłość przygasa. Godziłem się z tym, uważając, że takie po prostu jest życie.<br />
-	Coś ty taki ponury ... ? – przerwała moje rozmyślania, gdy przekroczyliśmy próg mojej kawalerki. – No, odezwij się ! Nie cieszysz się, że dostaliśmy takie szczególne zlecenie ? Dzisiaj zostaję u ciebie, mam nadzieję, że będzie warto ...<br />
Spojrzała na mnie zalotnie i uśmiechnęła się zachęcająco.<br />
Ściągnęła buty w przedpokoju, odsłaniając długie, zgrabne nogi. Kołysząc kusząco biodrami weszła do pokoju. Usiadła na niskim fotelu, dyskretnie ukazując to, na co mężczyźni często zwracają uwagę.<br />
-	No, chodź do mnie ty głuptasie ! Tak się cieszę, że dostaliśmy tę sprawę ! Przez parę dni odpocznę od tych codziennych, męczących mnie zajęć w adwokaturze ! Było mi to teraz bardzo potrzebne. No i zarobimy przecież dodatkowe pieniądze ! Spłacam raty za meble, czynsz też nie jest tani ... jak myślisz, damy sobie radę ...?<br />
-	Tylko major pewnie świeci oczami dookoła, wstydząc się, że jego ludzie są bezradni w tej sprawie i zmuszony jest zatrudnić ludzi z zewnątrz do rozwikłania tej zagadki – odpowiedziałem, nalewając wódkę z sokiem do szerokich szklanek z grubego szkła.<br />
Jedną z nich podałem dziewczynie i siadłem w fotelu obok . Spojrzałem na partnerkę.<br />
                                                        <br />
 -3-<br />
<br />
-	Coś ty taki dzisiaj nie w sosie ? – zapytała ponownie.<br />
Wyglądała pięknie. Czarne pończochy na smukłych nogach, krótka biała spódniczka  i ciasny sweterek opięty wokół piersi .<br />
      -    Jestem jakoś zmęczony  ... – przyznałem się.<br />
-	Nie chcę tego słuchać ! – gwałtownie zareagowała partnera. – No, chodź tu do mnie ! Nie pamiętasz jak jeszcze niedawno baraszkowaliśmy razem ...? Było tak cudownie ... – rzekła, wyciągając do mnie rękę.<br />
-	Naprawdę jestem dzisiaj bardzo zmęczony, ostatnio nie mogę spać ... – powtórzyłem nerwowo, pociągając spory łyk alkoholu.<br />
-	Co ci jest u licha ? Chyba nie potrzebnie tu przyszłam ! Jaka szkoda ! – zezłościła się dziewczyna. – O co ci chodzi ? Nie chcesz mnie już ...?<br />
-	Wybacz kochanie, ale nie jestem w formie – rzekłem nalewając sobie kolejną porcję trunku. – Na nic nie mam siły ...<br />
-	Nie za dużo pijesz ? Powiedz, co ci jest ? Jesteś ostatnio jakiś inny, nie poznaję cię !<br />
-	Mario, to tylko takie małe przemęczenie, taki mały kryzys ... Po prostu potrzebuję krótkiego odpoczynku ...<br />
-	No, dobra ! – przerwała mi dziewczyna. – W takim razie lecę do siebie ! Zawiodłeś mnie dzisiaj ! Nie chcesz mi powiedzieć, twój problem ...<br />
Rozczarowana kobieta ubierała buty w przedpokoju, a ja patrząc na nią poczułem przykrość i wyrzuty sumienia, że nie sprostałem oczekiwaniu partnerki.<br />
-	Wielka szkoda ... – dobijała mnie. – Żałuj, bo dzisiaj miałam wyjątkowo ochotę na małe szaleństwo !<br />
Zarzuciła palto na plecy i energicznie zamknęła drzwi za sobą. Nie zdążyłem ją pożegnać. Nalałem sobie następnego drinka i rozłożyłem się w fotelu. Myślałem o tym, co powiedział nam major policji.<br />
Rzecz miała się w tym, że od dłuższego czasu nie można było zakończyć pewnego śledztwa. Zagadka dotyczyła zaginięcia dwóch osób w tym samym czasie i miejscu w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Te osoby, to młody porucznik policji Adam Ker i dziewięcioletnia dziewczynka, którą młody adept wymiaru sprawiedliwości wcześniej usiłował odnaleźć. Nie wiadomo, co się z nimi stało. Znikli jak kamień w wodę. <br />
Wszystko zaczęło się od tego, że policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu dziecka. Trwające parę dni czynności poszukiwawcze doprowadziły do pewnego miejsca. Sprawdzono je kilkakrotnie, ale bez rezultatu. Młody porucznik jednak uparł się i kiedyś sam zawitał w podejrzanym miejscu. Od tego czasu i jego nikt nie widział.<br />
-	Co to za miejsce ? – dopytywałem się wtedy majora Jonsona.<br />
-	To taki mały gotycki zameczek na końcu miasta,  czy coś w tym rodzaju ... – wyjaśnił mi oficer. – Nie znam się na architekturze. Jest otoczony wysokim murem i parkiem, czyniąc go trudno dostępnym. Spenetrowaliśmy go dokładnie, od piwnic aż po strych i nic nie znaleźliśmy. Mieszkają  tam  bardzo uprzejmi państwo. Jakaś stara arystokracja . Mają służbę, stare antyczne meble, maniery i wyrażają się elegancko... –wyjaśniał mi. - Naprawdę nic tam nie znaleźliśmy, a ci arystokraci wydają się być czyści i o niczym nie wiedzą. Jednak mamy świadków, którzy widzieli porucznika, wchodzącego do ich domu, a wcześniej dostaliśmy sygnał, że przebywa tam jakaś dziewczynka ... dziwne, sam nie wiem ... Żadnych motywów ... Co w takiej sytuacji mogliśmy zrobić ? Teoretyczne domysły to za mało i musimy mieć dowody ! Nic nie możemy zrobić ... ! I to zadanie jest  w sam raz dla pani ... – grubas pokłonił się pani adwokat.<br />
	<br />
                                                             <br />
 -4-<br />
<br />
-	Naturalnie ! – niemal krzyknęła wtedy z radością Maria, zrywając się podniecona z krzesła. – Oczywiście, zajmiemy się tą sprawą ! Cieszę się, że uwolni pan nas na pewien czas od nudnej, papierkowej pracy ! Chętnie podejmiemy się wyjaśnienia okoliczności zaginięcia porucznika i dziewczynki. Może pan na nas liczyć !<br />
-	Postaramy się, ale niczego nie obiecujemy ... – zastrzegłem jednak zaraz, spojrzeniem karcąc swoją zbyt rozentuzjowaną partnerkę. – Zorientujemy się, rozejrzymy, popytamy ... jaki to adres ... ?  <br />
<br />
C.d.n ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pozwalam sobie Wam przedstawić " Dom Bartmanów" - kryminał osadzony  w współczesnych realiach, o dość mocnym zabarwieniu erotycznym.<br />
Książka jest dozwolona dla  czytelników<span style="color: #FF0000;" class="mycode_color"> od lat 21 </span>... -  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/tak.gif" alt="Tak" title="Tak" class="smilie smilie_300" /> <br />
Napisałem ją chyba w 2006 roku.<br />
 Na pewno posiada wiele  "rożnych literackich wad" ( książka nie posiada tzw. korekty ), więc proszę o wyrozumiałość -  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/usmiech.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_262" /> <br />
<br />
Mikesz<br />
<br />
  I.<br />
<br />
<br />
                                                           Tej nocy nie mogłem zasnąć. Wstałem z łóżka i zapaliłem kolejnego papierosa. Zacząłem chodzić po mieszkaniu nerwowo zaciągając się dymem. Myślałem o Marii, o jej szczupłej delikatnej twarzy, zgrabnej, filigranowej sylwetce i  długim warkoczu, czasami splecionym na plecach, jak u małej dziewczynki. A przecież dochodziła trzydziestki i pierwszą urodę miała już za sobą.<br />
Ostatnio czułem się zmęczony i nerwowy. Z niechęcią myślałem o swoich klientach, których niemal codziennie przyjmowałem w swojej kancelarii adwokackiej. Ich problemy nudziły mnie i często przerastały moje możliwości. <br />
Gdy parę lat temu wybrałem prawo i ukończyłem z wyróżnieniem uniwersytet, wydawało mi się, że w pracy poradzę sobie doskonale. Byłem cierpliwy, dokładny, przewidujący. Dziś nie miałem w sobie tylu sił, co kiedyś. Zaangażowanie w pracę słabło, podobnie jak moje uczucie do Marii.  <br />
Dziwne, ale najbardziej chyba podobał mi się w niej jej głos. Trochę niski, leciutko chropowaty, aksamitny dźwięk, którym ujęła moje serce. Szczupłą sylwetką, taką smutną jakoś i ładną twarzą - także pobudzała moje męskie zmysły. Dobrze wiedziałem, że czasami wystarczy i ten jeden gest kobiety, jakieś jedno jej słowo, kokieteryjne spojrzenie i już mężczyzna wpada w sidła namiętności.<br />
Chodziłem po pokoju i myślałem o przemijającym uczuciu do dziewczyny. Zastanawiałem się nad nudnawą pracą, którą już dawno przestałem lubić, ale zarówno do jednej, jak i drugiej rankiem musiałem się udać.<br />
Z Marią pracowałem w tym samym zespole adwokackim. Zajmowaliśmy się niezliczonymi ilościami błahych  i skomplikowanych spraw, mnóstwem papierów, czytaniem paragrafów, ustaw, artykułów, wypełnianiem formularzy. Doradzaliśmy klientom, prowadziliśmy ich sprawy, czasami stawialiśmy się w sądach.<br />
Rzadko zdarzały się sprawy wyjątkowe, zupełnie inne od pozostałej większości. Taką właśnie przedstawił nam pan major Jonson. Był oficerem policji i od czasu do czasu, jeżeli chodziło o sprawy dziwne i niewyjaśnione, kontaktował się zawsze z nami. <br />
Dlaczego to robił ? Niewielu ludzi wiedziało o tym, że Maria posiada umiejętności nie dane zwykłemu człowiekowi.<br />
                                                             <br />
-2-<br />
<br />
Chodziło o jej pewne zdolności przewidywania niektórych wypadków, losów. Kobieta była obdarzona pewnymi zdolnościami jasnowidzenia, intuicyjnego spostrzegania. Interesowała się tematyką okultyzmu, spirytyzmu, magii, radiestezji, parapsychologii. Niejednokrotnie zdarzyło się, że potrafiła przekazać wymiarowi sprawiedliwości prawdziwe informacje, o których nikt nie miał pojęcia. Przede wszystkim chodziło o fakty zaginięcia osób, wskazania ich miejsca pobytu lub grobu.<br />
 Oczywiście, nie każdą sprawę udawało się kobiecie rozwiązać. Były przypadki, że i ona okazała się bezradna. Poza tym niecodziennie mogła posługiwać się swoimi możliwościami. Szczególna koncentracja, myśl, prawie trans, w który wchodziła, obecność przedmiotów osoby poszukiwanej – to warunki, które musiały być spełnione, aby Maria mogła coś w sobie wyczuć, zobaczyć i zinterpretować.  <br />
Nie tylko w pracy zawodowej stanowiliśmy parę. W życiu prywatnym także byliśmy partnerami. Oboje wolni, młodzi, zdolni z dobrze płatną pracą, z mieszkaniami. Łączyła nas przyjaźń, wspólna praca, sex. Czy można czegoś więcej wymagać od życia ?<br />
-	No to do roboty ! – krzyknął dziarsko, gruby , stary major policji zza swego drewnianego biurka. – Macie tydzień czasu na rozwiązanie sprawy i powodzenia ! – rzekł na pożegnanie, wstając ciężko ze swego  skrzypiącego, staroświeckiego fotela.<br />
Uścisnął nam mocno dłonie.<br />
-	Wreszcie coś ciekawego ... – wzdychałem chwilę potem idąc mokrą, szara ulicą tuż przy swojej dziewczynie. – Zajęcie zaiste godne ciebie ... – nachylałem się do ucha Marii.<br />
Musiałem trzymać duży, czarny parasol tuż nad jej głową. Była typowa jesienna pogoda. Deszcz kapał z ciemnego nieba leniwie i powoli. Odgłosy stawianych kroków po twardym bruku głośno rozlegały się dookoła. Był późny wieczór. Co parę metrów świeciły lampy, jakby zniekształcając rzeczywisty obraz ulicy i kamienic.<br />
To były peryferie miasta. Szliśmy do mojego mieszkania. Czułem, że chyba jednak  nie pokocham się ze swoją dziewczyną. Nie miałem zbytniej ochoty na sex. Uczucie do kobiety malało i sam nie wiedziałem, dlaczego tak się dzieje. Zresztą, sam niedawno zauważyłem, że i ona zmieniła nieco stosunek do mnie. Już nie była tą samą  namiętną kochanką, jak jeszcze  z rok temu. Już nie przytulała się do mnie tak mocno, jak kiedyś i nie patrzyła głęboko w oczy zafascynowana. Maria powoli stawała się jakaś inna, nieco oschła, poważniejsza, zamyślona. Czułem, że nasz związek kończy się, a gwałtowna miłość przygasa. Godziłem się z tym, uważając, że takie po prostu jest życie.<br />
-	Coś ty taki ponury ... ? – przerwała moje rozmyślania, gdy przekroczyliśmy próg mojej kawalerki. – No, odezwij się ! Nie cieszysz się, że dostaliśmy takie szczególne zlecenie ? Dzisiaj zostaję u ciebie, mam nadzieję, że będzie warto ...<br />
Spojrzała na mnie zalotnie i uśmiechnęła się zachęcająco.<br />
Ściągnęła buty w przedpokoju, odsłaniając długie, zgrabne nogi. Kołysząc kusząco biodrami weszła do pokoju. Usiadła na niskim fotelu, dyskretnie ukazując to, na co mężczyźni często zwracają uwagę.<br />
-	No, chodź do mnie ty głuptasie ! Tak się cieszę, że dostaliśmy tę sprawę ! Przez parę dni odpocznę od tych codziennych, męczących mnie zajęć w adwokaturze ! Było mi to teraz bardzo potrzebne. No i zarobimy przecież dodatkowe pieniądze ! Spłacam raty za meble, czynsz też nie jest tani ... jak myślisz, damy sobie radę ...?<br />
-	Tylko major pewnie świeci oczami dookoła, wstydząc się, że jego ludzie są bezradni w tej sprawie i zmuszony jest zatrudnić ludzi z zewnątrz do rozwikłania tej zagadki – odpowiedziałem, nalewając wódkę z sokiem do szerokich szklanek z grubego szkła.<br />
Jedną z nich podałem dziewczynie i siadłem w fotelu obok . Spojrzałem na partnerkę.<br />
                                                        <br />
 -3-<br />
<br />
-	Coś ty taki dzisiaj nie w sosie ? – zapytała ponownie.<br />
Wyglądała pięknie. Czarne pończochy na smukłych nogach, krótka biała spódniczka  i ciasny sweterek opięty wokół piersi .<br />
      -    Jestem jakoś zmęczony  ... – przyznałem się.<br />
-	Nie chcę tego słuchać ! – gwałtownie zareagowała partnera. – No, chodź tu do mnie ! Nie pamiętasz jak jeszcze niedawno baraszkowaliśmy razem ...? Było tak cudownie ... – rzekła, wyciągając do mnie rękę.<br />
-	Naprawdę jestem dzisiaj bardzo zmęczony, ostatnio nie mogę spać ... – powtórzyłem nerwowo, pociągając spory łyk alkoholu.<br />
-	Co ci jest u licha ? Chyba nie potrzebnie tu przyszłam ! Jaka szkoda ! – zezłościła się dziewczyna. – O co ci chodzi ? Nie chcesz mnie już ...?<br />
-	Wybacz kochanie, ale nie jestem w formie – rzekłem nalewając sobie kolejną porcję trunku. – Na nic nie mam siły ...<br />
-	Nie za dużo pijesz ? Powiedz, co ci jest ? Jesteś ostatnio jakiś inny, nie poznaję cię !<br />
-	Mario, to tylko takie małe przemęczenie, taki mały kryzys ... Po prostu potrzebuję krótkiego odpoczynku ...<br />
-	No, dobra ! – przerwała mi dziewczyna. – W takim razie lecę do siebie ! Zawiodłeś mnie dzisiaj ! Nie chcesz mi powiedzieć, twój problem ...<br />
Rozczarowana kobieta ubierała buty w przedpokoju, a ja patrząc na nią poczułem przykrość i wyrzuty sumienia, że nie sprostałem oczekiwaniu partnerki.<br />
-	Wielka szkoda ... – dobijała mnie. – Żałuj, bo dzisiaj miałam wyjątkowo ochotę na małe szaleństwo !<br />
Zarzuciła palto na plecy i energicznie zamknęła drzwi za sobą. Nie zdążyłem ją pożegnać. Nalałem sobie następnego drinka i rozłożyłem się w fotelu. Myślałem o tym, co powiedział nam major policji.<br />
Rzecz miała się w tym, że od dłuższego czasu nie można było zakończyć pewnego śledztwa. Zagadka dotyczyła zaginięcia dwóch osób w tym samym czasie i miejscu w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Te osoby, to młody porucznik policji Adam Ker i dziewięcioletnia dziewczynka, którą młody adept wymiaru sprawiedliwości wcześniej usiłował odnaleźć. Nie wiadomo, co się z nimi stało. Znikli jak kamień w wodę. <br />
Wszystko zaczęło się od tego, że policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu dziecka. Trwające parę dni czynności poszukiwawcze doprowadziły do pewnego miejsca. Sprawdzono je kilkakrotnie, ale bez rezultatu. Młody porucznik jednak uparł się i kiedyś sam zawitał w podejrzanym miejscu. Od tego czasu i jego nikt nie widział.<br />
-	Co to za miejsce ? – dopytywałem się wtedy majora Jonsona.<br />
-	To taki mały gotycki zameczek na końcu miasta,  czy coś w tym rodzaju ... – wyjaśnił mi oficer. – Nie znam się na architekturze. Jest otoczony wysokim murem i parkiem, czyniąc go trudno dostępnym. Spenetrowaliśmy go dokładnie, od piwnic aż po strych i nic nie znaleźliśmy. Mieszkają  tam  bardzo uprzejmi państwo. Jakaś stara arystokracja . Mają służbę, stare antyczne meble, maniery i wyrażają się elegancko... –wyjaśniał mi. - Naprawdę nic tam nie znaleźliśmy, a ci arystokraci wydają się być czyści i o niczym nie wiedzą. Jednak mamy świadków, którzy widzieli porucznika, wchodzącego do ich domu, a wcześniej dostaliśmy sygnał, że przebywa tam jakaś dziewczynka ... dziwne, sam nie wiem ... Żadnych motywów ... Co w takiej sytuacji mogliśmy zrobić ? Teoretyczne domysły to za mało i musimy mieć dowody ! Nic nie możemy zrobić ... ! I to zadanie jest  w sam raz dla pani ... – grubas pokłonił się pani adwokat.<br />
	<br />
                                                             <br />
 -4-<br />
<br />
-	Naturalnie ! – niemal krzyknęła wtedy z radością Maria, zrywając się podniecona z krzesła. – Oczywiście, zajmiemy się tą sprawą ! Cieszę się, że uwolni pan nas na pewien czas od nudnej, papierkowej pracy ! Chętnie podejmiemy się wyjaśnienia okoliczności zaginięcia porucznika i dziewczynki. Może pan na nas liczyć !<br />
-	Postaramy się, ale niczego nie obiecujemy ... – zastrzegłem jednak zaraz, spojrzeniem karcąc swoją zbyt rozentuzjowaną partnerkę. – Zorientujemy się, rozejrzymy, popytamy ... jaki to adres ... ?  <br />
<br />
C.d.n ...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Niebieska wstążeczka]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=2783</link>
			<pubDate>Sun, 10 Feb 2013 00:10:44 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=562">Gandera</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=2783</guid>
			<description><![CDATA[Byłam dzisiaj w lesie i napisałam historyjkę  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/usmiech.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_262" /> <br />
(temat Hobbitów podsunęła mi koleżanka  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/usmiech.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_262" />  )<br />
*<br />
Las był cichy, pusty, na starej ściółce płaty śniegu, i drobinki, jakby ją ktoś większą ilością soli posypał, słońce miało niedługo zachodzić. Tak mrocznie jakoś było, pomimo śniegu, takie niebo ciężkie chmurami, szare. Bezwietrznie, wśród drzew "zaduch", bezruch. Na tę godzinę, przyroda wstrzymała oddech. Pod wielką stopą zaskrzypiało przymrożone na ścieżce błoto, i chociaż Bilbo las kochał, to zrobiło mu się nieswojo. Zaczęły skrzeczeć kruki, para, przelatywały z drzewa na drzewo rozpościerając przed Hobbitem skrzydła jak czarne wachlarzyki, jak skrawki popiołu ze spalonych kartek, wyrzucone z ogniska w czarną noc. - Dobrze było by zdążyć przed nocą, pomyślał. Przyśpieszył kroku. Pierwszy raz przez ten las przechodził i chyba zboczył z drogi. Po prawej widział wzgórze i na nie się kierował, tam zdaje się, była gospoda.<br />
Ścieżka się skończyła, najpierw się skurczyła a potem zniknęła jak to ze zwierzęcymi ścieżkami bywa. Musiał teraz uważać, bo wśród mchu jeżyny rosły płożące się we wszystkich kierunkach gęsto. Las zgęstniał. Zaklął szpetnie bo kolec znowu mu nogę przeciął, obrócił się. Coś jakby zachlupotało? Postanowił sprawdzić co jest w tym kierunku.<br />
Leszczyny, jakaś roślina o gęstych też gałęziach, wszystkie jakieś tak rozrosłe, zbite. Znów usłyszał, chlapnięcie wody i śmiech. Dźwięczny. Śmiech!? Tutaj? -Żeby tylko nie jakaś rusałka, podobno w tej okolicy je widywano. Zatrzymał się i już chciał zawrócić. Zerknął w prawo, lustro wody. Jest. Chyba faktycznie najstarsza z Wiecznych. Zapatrzył się, wyciągnął rękę ze zgiętymi palcami, jak gdyby chciał ją dotknąć. Zastygł w zachwycie, serce mu najpierw stanęło, a później ruszyło z kopyta. Taka biała, szczuplutka, delikatna. Stała po kostki w wodzie na brzegu jeziorka i z gracją nabierała w rączkę wody i polewała się nią, rozbryzgując z dźwięcznym śmiechem. Włosy połyskiwały chyba w świetle, wydobywającym się z wody, długie, kasztanowe, niczym stare czerwone złoto. Zrobił krok, drugi, w jej kierunku. Taka jasna, taka skóra chłodna i wilgotna. Spojrzała w jego kierunku, zaczął na całym ciele drżeć. Takie głębokie oczy, takie stare, takie mądre, tylko jeden krok, jeden krok i przy niej będzie, tylko jeden i dotknie gibkiego ciała, podatnego, chętnego, nieśmiertelnego. Zaczął zatapiać się w jedności chwili. Trzasnęła gałązka. Obrócił głowę zaskoczony, sarenka, przybłąkała się tutaj sarenka, żeby napić się wody. Otrzeźwiał trochę, spojrzał na rusałkę, mrugnęła okiem, uśmiechnęła się wesoło. Wiedziała że chwila czarów minęła, bo Hobbici są na nie odporni bardzo. Podskoczyła, okręciła się na pięcie i pobiegła, nie dotykając prawie wody po jej powierzchni, dalej od brzegu, tam spojrzała na niego ostatni raz, podniosła zgrabnym ruchem ręce nad głowę i zagłębiła w odmęt.<br />
Uff, przetarł sobie spocone czoło, niedużo brakowało, a wciągnęła by mnie. Też się zaśmiał. - Jak to trzeba jednak w lesie uważać. Podrapał się w głowę, zawrócił, ominął jeziorko, niedługo las zrzedł i lepiej mu się szło. Ot, pomyślał, do opisania jeszcze jedna przygoda.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Byłam dzisiaj w lesie i napisałam historyjkę  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/usmiech.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_262" /> <br />
(temat Hobbitów podsunęła mi koleżanka  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/usmiech.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_262" />  )<br />
*<br />
Las był cichy, pusty, na starej ściółce płaty śniegu, i drobinki, jakby ją ktoś większą ilością soli posypał, słońce miało niedługo zachodzić. Tak mrocznie jakoś było, pomimo śniegu, takie niebo ciężkie chmurami, szare. Bezwietrznie, wśród drzew "zaduch", bezruch. Na tę godzinę, przyroda wstrzymała oddech. Pod wielką stopą zaskrzypiało przymrożone na ścieżce błoto, i chociaż Bilbo las kochał, to zrobiło mu się nieswojo. Zaczęły skrzeczeć kruki, para, przelatywały z drzewa na drzewo rozpościerając przed Hobbitem skrzydła jak czarne wachlarzyki, jak skrawki popiołu ze spalonych kartek, wyrzucone z ogniska w czarną noc. - Dobrze było by zdążyć przed nocą, pomyślał. Przyśpieszył kroku. Pierwszy raz przez ten las przechodził i chyba zboczył z drogi. Po prawej widział wzgórze i na nie się kierował, tam zdaje się, była gospoda.<br />
Ścieżka się skończyła, najpierw się skurczyła a potem zniknęła jak to ze zwierzęcymi ścieżkami bywa. Musiał teraz uważać, bo wśród mchu jeżyny rosły płożące się we wszystkich kierunkach gęsto. Las zgęstniał. Zaklął szpetnie bo kolec znowu mu nogę przeciął, obrócił się. Coś jakby zachlupotało? Postanowił sprawdzić co jest w tym kierunku.<br />
Leszczyny, jakaś roślina o gęstych też gałęziach, wszystkie jakieś tak rozrosłe, zbite. Znów usłyszał, chlapnięcie wody i śmiech. Dźwięczny. Śmiech!? Tutaj? -Żeby tylko nie jakaś rusałka, podobno w tej okolicy je widywano. Zatrzymał się i już chciał zawrócić. Zerknął w prawo, lustro wody. Jest. Chyba faktycznie najstarsza z Wiecznych. Zapatrzył się, wyciągnął rękę ze zgiętymi palcami, jak gdyby chciał ją dotknąć. Zastygł w zachwycie, serce mu najpierw stanęło, a później ruszyło z kopyta. Taka biała, szczuplutka, delikatna. Stała po kostki w wodzie na brzegu jeziorka i z gracją nabierała w rączkę wody i polewała się nią, rozbryzgując z dźwięcznym śmiechem. Włosy połyskiwały chyba w świetle, wydobywającym się z wody, długie, kasztanowe, niczym stare czerwone złoto. Zrobił krok, drugi, w jej kierunku. Taka jasna, taka skóra chłodna i wilgotna. Spojrzała w jego kierunku, zaczął na całym ciele drżeć. Takie głębokie oczy, takie stare, takie mądre, tylko jeden krok, jeden krok i przy niej będzie, tylko jeden i dotknie gibkiego ciała, podatnego, chętnego, nieśmiertelnego. Zaczął zatapiać się w jedności chwili. Trzasnęła gałązka. Obrócił głowę zaskoczony, sarenka, przybłąkała się tutaj sarenka, żeby napić się wody. Otrzeźwiał trochę, spojrzał na rusałkę, mrugnęła okiem, uśmiechnęła się wesoło. Wiedziała że chwila czarów minęła, bo Hobbici są na nie odporni bardzo. Podskoczyła, okręciła się na pięcie i pobiegła, nie dotykając prawie wody po jej powierzchni, dalej od brzegu, tam spojrzała na niego ostatni raz, podniosła zgrabnym ruchem ręce nad głowę i zagłębiła w odmęt.<br />
Uff, przetarł sobie spocone czoło, niedużo brakowało, a wciągnęła by mnie. Też się zaśmiał. - Jak to trzeba jednak w lesie uważać. Podrapał się w głowę, zawrócił, ominął jeziorko, niedługo las zrzedł i lepiej mu się szło. Ot, pomyślał, do opisania jeszcze jedna przygoda.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Miejsca , które warto zobaczyć.]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=2314</link>
			<pubDate>Mon, 24 Sep 2012 15:11:12 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=6">Kumczo</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=2314</guid>
			<description><![CDATA[Lazurowe wybrzeze i Księstwo Monako<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1760/bd9672fd2fb46abf.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: bd9672fd2fb46abf.jpg]" class="mycode_img img-responsive" />  <img src="http://images50.fotosik.pl/1674/163f02d4e65d8bc5.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 163f02d4e65d8bc5.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
<img src="http://images46.fotosik.pl/1776/823f115464c8c4eb.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 823f115464c8c4eb.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /> <img src="http://images35.fotosik.pl/1629/b5ed8f80eb7d0b62.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: b5ed8f80eb7d0b62.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
To zdjęcia robione z autokaru w czasie jazdy , więc jakość może byc nie najlepsza.<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1760/879aad86586c7720.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 879aad86586c7720.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /> <img src="http://images48.fotosik.pl/416/a7df5fcec08e8a39.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: a7df5fcec08e8a39.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
<img src="http://images38.fotosik.pl/1798/a01f4e8e1b8c8f5c.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: a01f4e8e1b8c8f5c.jpg]" class="mycode_img img-responsive" />  <img src="http://images41.fotosik.pl/1764/0e62e10ab7f24e11.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 0e62e10ab7f24e11.jpg]" class="mycode_img img-responsive" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Lazurowe wybrzeze i Księstwo Monako<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1760/bd9672fd2fb46abf.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: bd9672fd2fb46abf.jpg]" class="mycode_img img-responsive" />  <img src="http://images50.fotosik.pl/1674/163f02d4e65d8bc5.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 163f02d4e65d8bc5.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
<img src="http://images46.fotosik.pl/1776/823f115464c8c4eb.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 823f115464c8c4eb.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /> <img src="http://images35.fotosik.pl/1629/b5ed8f80eb7d0b62.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: b5ed8f80eb7d0b62.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
To zdjęcia robione z autokaru w czasie jazdy , więc jakość może byc nie najlepsza.<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1760/879aad86586c7720.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 879aad86586c7720.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /> <img src="http://images48.fotosik.pl/416/a7df5fcec08e8a39.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: a7df5fcec08e8a39.jpg]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
<img src="http://images38.fotosik.pl/1798/a01f4e8e1b8c8f5c.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: a01f4e8e1b8c8f5c.jpg]" class="mycode_img img-responsive" />  <img src="http://images41.fotosik.pl/1764/0e62e10ab7f24e11.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 0e62e10ab7f24e11.jpg]" class="mycode_img img-responsive" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pisane z potrzeby duszy..]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=1005</link>
			<pubDate>Sat, 24 Sep 2011 10:05:59 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=4449">Iwona Agata</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=1005</guid>
			<description><![CDATA[Jestem zodiakalnym Barankiem , tak jakos wyszlo , ze rowniez jestem Dębęm w horoskopie celtyckim, jedynym drzewem przypisanym jednemu dniu w roku, Dniu Wiosny , Dniu Poezji...To szczegolny dzien, juz w dziecinstwie to czulam ze jest magiczny..Leszek Weres przypisuje kobietom spod Barana pewien ognisty rys, ktory bardzo wyraziscie widac w postaci Basi Wołodyjowskiej, czy Scarlett O"Hary. Cechy archetypowe tych dwoch postaci literackich byly bardzo zauwazalne w  dziecinstwie, moja buntownicza natura dawala czesto o sobie znac i tupanie nozka Scarlett bylo mi bardzo bliskie<img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/oczko.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_291" /> <br />
Archetypami literackimi meskimi Barana jest Marek Winicjusz czy Grek Zorba...moze dlatego Ł.(rowniez spod Barana) tak bardzo mi imponowal swoja meskoscia, nie tyle w budowie fizycznej, bo byl bardzo szczuply ile w charakterze(odwazny a jednoczesnie spokojny i opanowany). Teraz Pan Ł. jest z inna, pewnie duzo mlodsza..kocha sie z nia i ja caluje....będę sie modlic aby jak najszybciej serce przestalo mnie bolec....<br />
Troche niepoukladane te zapiski ale wybaczcie...taki jest teraz stan mojej duszy..niedlugo pozbieram sie ale poki co musze dac sie wyplakac mojej Duszy i Sercu...to okres zaloby po Panu Ł. i zamierzam przezyc ją godnie . W moim watku "Czy Ł.do mnie wroci"? Tarot jako rade podsuwa mi 4 Miecze...w pewnej mierze to karta żaloby...mam odpoczac..pamietac tylko to co bylo dobre....przynajmniej bede sie starac...Kiedys bylabym wsciekla...Teraz pracuje nad wysylaniem milosci, mimo wszystko, mimo tego jak bardzo mnie zranil...To koniec dla mnie. Juz nigdy do niego nie wroce. Cos pękło....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jestem zodiakalnym Barankiem , tak jakos wyszlo , ze rowniez jestem Dębęm w horoskopie celtyckim, jedynym drzewem przypisanym jednemu dniu w roku, Dniu Wiosny , Dniu Poezji...To szczegolny dzien, juz w dziecinstwie to czulam ze jest magiczny..Leszek Weres przypisuje kobietom spod Barana pewien ognisty rys, ktory bardzo wyraziscie widac w postaci Basi Wołodyjowskiej, czy Scarlett O"Hary. Cechy archetypowe tych dwoch postaci literackich byly bardzo zauwazalne w  dziecinstwie, moja buntownicza natura dawala czesto o sobie znac i tupanie nozka Scarlett bylo mi bardzo bliskie<img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/oczko.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_291" /> <br />
Archetypami literackimi meskimi Barana jest Marek Winicjusz czy Grek Zorba...moze dlatego Ł.(rowniez spod Barana) tak bardzo mi imponowal swoja meskoscia, nie tyle w budowie fizycznej, bo byl bardzo szczuply ile w charakterze(odwazny a jednoczesnie spokojny i opanowany). Teraz Pan Ł. jest z inna, pewnie duzo mlodsza..kocha sie z nia i ja caluje....będę sie modlic aby jak najszybciej serce przestalo mnie bolec....<br />
Troche niepoukladane te zapiski ale wybaczcie...taki jest teraz stan mojej duszy..niedlugo pozbieram sie ale poki co musze dac sie wyplakac mojej Duszy i Sercu...to okres zaloby po Panu Ł. i zamierzam przezyc ją godnie . W moim watku "Czy Ł.do mnie wroci"? Tarot jako rade podsuwa mi 4 Miecze...w pewnej mierze to karta żaloby...mam odpoczac..pamietac tylko to co bylo dobre....przynajmniej bede sie starac...Kiedys bylabym wsciekla...Teraz pracuje nad wysylaniem milosci, mimo wszystko, mimo tego jak bardzo mnie zranil...To koniec dla mnie. Juz nigdy do niego nie wroce. Cos pękło....]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kroniki Eremity]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=876</link>
			<pubDate>Sat, 06 Aug 2011 02:57:50 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=3">Tarofides</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=876</guid>
			<description><![CDATA[Myślałem żeby założyć bloga, albo jakąś stronę nawet, żeby opisywać naszą rzeczywistość, ale jakoś tak się odkładało  :oops: <br />
No to tutaj może coś będę pisał dla potomnych, bo nadchodzi rok 2012 i kto wie ... może koniec naszej cywilizacji  :suicide: <br />
Piszę więc do przyszłych pokoleń, a może do kosmitów  8-)  jak tu się sprawy mają na początku XXI wieku.<br />
<br />
Może ze mną coś jest nie halo, a może to przez to, że jako Pustelnik siedzę w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskinia_plato%C5%84ska" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">jaskini Platona</a> i nie widzę poprawnie naszej rzeczywistości, ale na prawdę nie jest dobrze w naszych czasach. Są po prostu popieprzone  :? <br />
Wszystko zdaje się wywrócone do góry dnem, a ludzie głupieją coraz bardziej  :roll:  a może mi się zdaje tylko. Co ja mogę widzieć przez szczelinę w mojej jaskini  :roll:  a niech tam ... co widzę, to opisuję i już.<br />
<br />
Chyba jednak do kosmitów będę pisał, bo mam kiepskie przeczucia co do przyszłości Ziemian  :sarcastic:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Myślałem żeby założyć bloga, albo jakąś stronę nawet, żeby opisywać naszą rzeczywistość, ale jakoś tak się odkładało  :oops: <br />
No to tutaj może coś będę pisał dla potomnych, bo nadchodzi rok 2012 i kto wie ... może koniec naszej cywilizacji  :suicide: <br />
Piszę więc do przyszłych pokoleń, a może do kosmitów  8-)  jak tu się sprawy mają na początku XXI wieku.<br />
<br />
Może ze mną coś jest nie halo, a może to przez to, że jako Pustelnik siedzę w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskinia_plato%C5%84ska" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">jaskini Platona</a> i nie widzę poprawnie naszej rzeczywistości, ale na prawdę nie jest dobrze w naszych czasach. Są po prostu popieprzone  :? <br />
Wszystko zdaje się wywrócone do góry dnem, a ludzie głupieją coraz bardziej  :roll:  a może mi się zdaje tylko. Co ja mogę widzieć przez szczelinę w mojej jaskini  :roll:  a niech tam ... co widzę, to opisuję i już.<br />
<br />
Chyba jednak do kosmitów będę pisał, bo mam kiepskie przeczucia co do przyszłości Ziemian  :sarcastic:]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chata Margity za wsią]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=491</link>
			<pubDate>Tue, 03 May 2011 13:28:21 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=0">Marika+</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=491</guid>
			<description><![CDATA[<img src="http://i51.tinypic.com/2psq41s.gif" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 2psq41s.gif]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Moi mili parafianie </span><img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/jezyk.gif" alt="Język" title="Język" class="smilie smilie_295" /> <br />
Zacznę tu swoje kazanie.<br />
Moja tutaj jest enklawa, przemyślenia i zabawa.<br />
Czas otworzyć szerzej wrota, niechaj każda tu istota komentarza mi nie szczędzi i wpisuje ku pamięci.<br />
Chatka moje jest uboga lecz nie chwyta w niej mnie trwoga.<br />
Pachnie cała rozmarynem, miętą, lubczykiem i jaśminem.<br />
W koło las, samotnia ciszy, nawet słuch mój komara przelot słyszy, choć się przyznam słuch już nie taki lecz pominę wszelkie braki. <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" /><br />
Bucha ogień w palenisku, nie zabraknie w oczach błysku, gdy zejdziemy się gromadnie, kiedy ktoś z wizytą wpadnie.<br />
Pogadamy o pradziejach, o czarownic pochodzeniach, odprawimy kilka czarów, oderwiemy się od garów.  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/emo/lol.gif" alt="Lol" title="Lol" class="smilie smilie_533" /> <br />
Od codziennej szarości i zgiełku i usiądziemy tu przy ciepełku.<br />
Zaraz coś tam naważymy, humorek sobie poprawimy.<br />
<br />
Teraz w górę wszystkie ręce, zatoczcie koło w wielkim pędzie, otwórzcie oczy, otwórzcie serce i radujmy się tu wielce.  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="http://i51.tinypic.com/2psq41s.gif" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 2psq41s.gif]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Moi mili parafianie </span><img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/jezyk.gif" alt="Język" title="Język" class="smilie smilie_295" /> <br />
Zacznę tu swoje kazanie.<br />
Moja tutaj jest enklawa, przemyślenia i zabawa.<br />
Czas otworzyć szerzej wrota, niechaj każda tu istota komentarza mi nie szczędzi i wpisuje ku pamięci.<br />
Chatka moje jest uboga lecz nie chwyta w niej mnie trwoga.<br />
Pachnie cała rozmarynem, miętą, lubczykiem i jaśminem.<br />
W koło las, samotnia ciszy, nawet słuch mój komara przelot słyszy, choć się przyznam słuch już nie taki lecz pominę wszelkie braki. <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" /><br />
Bucha ogień w palenisku, nie zabraknie w oczach błysku, gdy zejdziemy się gromadnie, kiedy ktoś z wizytą wpadnie.<br />
Pogadamy o pradziejach, o czarownic pochodzeniach, odprawimy kilka czarów, oderwiemy się od garów.  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/emo/lol.gif" alt="Lol" title="Lol" class="smilie smilie_533" /> <br />
Od codziennej szarości i zgiełku i usiądziemy tu przy ciepełku.<br />
Zaraz coś tam naważymy, humorek sobie poprawimy.<br />
<br />
Teraz w górę wszystkie ręce, zatoczcie koło w wielkim pędzie, otwórzcie oczy, otwórzcie serce i radujmy się tu wielce.  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rzeczywistość, marzenia, nadzieja...]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=445</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 22:19:48 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=22">nadzieja_aa</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=445</guid>
			<description><![CDATA[na początek malutkie opowiadanko....<br />
<br />
część pierwsza....<br />
<br />
..Na ławce siedział ..On...<br />
...obok siedziała Ona...<br />
...On mówił bardzo ciekawie...<br />
...słuchała zamyślona..<br />
...Ona na kwiaty patrzyła...<br />
...i w skupieniu słuchała..<br />
...nawet się przytuliła...<br />
...chociaż bardzo się bala..<br />
...On chciał podzielić się bułką..<br />
...a Ona miała wodę...<br />
...siedzieli tak na tej ławce...<br />
...podziwiali..przyrodę...<br />
-------------------------------------<br />
<br />
...Spójrz.. na te kwiaty-szepnął ...ON...<br />
...są jak kobiety...każda inna...<br />
...każda ma urodę...i nawet dusze...<br />
...a kwiaty? ...<br />
...niektóre kwitną krotko...<br />
...inne tylko rosną...<br />
...a najładniejsze kwiaty...<br />
..są te malutkie...prawie niewidoczne..<br />
...tak jak i kobiety...<br />
...te normalne , zwykle.?.....kto je zauważy?...<br />
...ile zalet maja?...<br />
...ile miłości?...i ochoty do życia?...<br />
...ich uroda jak kwiat ...<br />
...kwitną nawet bez wody ...<br />
------------------------------------<br />
<br />
.spokojny wieczór ich otoczył...<br />
...tajemniczy...romantyczny...<br />
...ON..wstał....chwycił jej dłoń...<br />
...malutki kwiatek ujrzała..<br />
..i rzekł..<br />
...porównaj siebie do tej białej róży...<br />
... w tym ciemnym otoczeniu...<br />
...spójrz jak ładnie kwitnie, ...biało..<br />
...niewinnie wygląda... <br />
...dziękuje za te wspólne chwile......<br />
....i..pocałował jej dłoń..<br />
------------------------------------<br />
...odeszli..każde w swa stronę...<br />
...została ławeczka...<br />
<br />
... pusta...tajemnicza... romantyczna.. ((*_*))]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[na początek malutkie opowiadanko....<br />
<br />
część pierwsza....<br />
<br />
..Na ławce siedział ..On...<br />
...obok siedziała Ona...<br />
...On mówił bardzo ciekawie...<br />
...słuchała zamyślona..<br />
...Ona na kwiaty patrzyła...<br />
...i w skupieniu słuchała..<br />
...nawet się przytuliła...<br />
...chociaż bardzo się bala..<br />
...On chciał podzielić się bułką..<br />
...a Ona miała wodę...<br />
...siedzieli tak na tej ławce...<br />
...podziwiali..przyrodę...<br />
-------------------------------------<br />
<br />
...Spójrz.. na te kwiaty-szepnął ...ON...<br />
...są jak kobiety...każda inna...<br />
...każda ma urodę...i nawet dusze...<br />
...a kwiaty? ...<br />
...niektóre kwitną krotko...<br />
...inne tylko rosną...<br />
...a najładniejsze kwiaty...<br />
..są te malutkie...prawie niewidoczne..<br />
...tak jak i kobiety...<br />
...te normalne , zwykle.?.....kto je zauważy?...<br />
...ile zalet maja?...<br />
...ile miłości?...i ochoty do życia?...<br />
...ich uroda jak kwiat ...<br />
...kwitną nawet bez wody ...<br />
------------------------------------<br />
<br />
.spokojny wieczór ich otoczył...<br />
...tajemniczy...romantyczny...<br />
...ON..wstał....chwycił jej dłoń...<br />
...malutki kwiatek ujrzała..<br />
..i rzekł..<br />
...porównaj siebie do tej białej róży...<br />
... w tym ciemnym otoczeniu...<br />
...spójrz jak ładnie kwitnie, ...biało..<br />
...niewinnie wygląda... <br />
...dziękuje za te wspólne chwile......<br />
....i..pocałował jej dłoń..<br />
------------------------------------<br />
...odeszli..każde w swa stronę...<br />
...została ławeczka...<br />
<br />
... pusta...tajemnicza... romantyczna.. ((*_*))]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Entliczek petliczek Miriamkowy Pamietniczek]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=444</link>
			<pubDate>Sun, 03 Apr 2011 19:21:35 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=5">Miriam</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=444</guid>
			<description><![CDATA[Cytat Dnia <br />
Moim największym bogactwem jest głęboki spokój, z jakim podejmuję wysiłek i zdobywam to, czego świat nie może mi odebrać. <br />
Johann Wolfgang Goethe <br />
<img src="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRdDkLJMM-tB2TccLQUMCQftkcyfiUdv37qh-uzoh8fhBwavr3I" loading="lazy"  alt="[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRdDkLJMM-tB2TccLQUMCQ...8fhBwavr3I]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
Witam ja ,tez postanowiłam założyć pamietniczek. No ciekawe co z tego wyjdzie.<br />
Moje karty na dzisiaj to Rycerz denarów ,co robić, Gwiazda,czego nie robic As miczy<br />
Cóz mogę powiedzieć o tym dniu jak narazie wszystko się potwierdza ,czytam pisze ,przygotowuje dzieło artystyczne ,o którym powiem za chwile,Moze ktoś z Was również podobne stworzy.Tarocik niedawno swoje umieścił w swoim pamietniczku.Co robic mieć nadzieje...,Czego nie robic nie odcinać się ...<br />
<br />
No to powiem o co chodzi z tym dziełem artystcznym.Dziś z rana dosalam SMS od Teresy Zembrzuskiej.Jestem pewna ,że się nie obrazi za umieszczenie jego treści w moim pamiętniczku .Oto jego treść:"W dniu 03.04.od godziny 16,33 Kleić należy mapę marzeń skarbów .Pozdrawiam Teresa"<br />
Dzięki Tereniu za przypomnienie  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" /> .Zapomniałam o tej dacie.Poprzednia mapa marzeń mi się sprawdziła.Oczywiście można mapę marzeń robic w każdy inny dzień,ale lepiej kiedy  zrobimy to w pierwszym dniu nowiu po przesileniu wiosny.Jak wykonać rytuał<br />
Można wybrać zdjęcia z czasopism i pocztówek , które obrazują Wasze  marzenia. Może to byc para zakochanych, upragniony samochód albo rower , roześmiane dzieci , niemowlę , miejsce pracy ,np swoje zdjęcie ,kiedy byliśmy w dobrej formie psychofizycznej  ,wymarzone studia  itd.Wszystko to, o czym marzymy , a wydaje nam się nie do zdobycia . Marzenia mogą dotyczyć wszystkiego spraw materialnych i duchowych, miłości, zdrowia, kariery.  Z tych zdjęć w ciągu doby – od godz. 16.33 .03 kwietnia kwietnia do godz. 16,33 .07.kwietnia  –można zrobić  obrazek techniką kolażu ,a można tez narysować ,czy na malować. To tylko od Was zalezy jak będzie wyglądała wasza mapa. Można kartkę podzielić  na tematy, np. po lewej praca, pośrodku miłość, a z prawej nowy dom. Ja wykorzystuję  kwadrat bagua wg feng shui .Tak naprawdę od Was zależy jak ona będzie  wyglądać .Dodatkowo piszemy słowa mocy (np. niech się stanie!) i afirmacje np.Jestem zdrowa,jestem w dobrej kondycji psychowfizycznej.  Jestem kochana itd .Przy tworzeniu mapy nalezy zapalic dwie białe świeczki i kadzidełko. Najlepsze jest z drzewa sandałowego, ma ono dobry wpływ na podświadomość. Sa dwie szkoły, które mowia jak przechowywac mapę .Jedna ,ze należy ja zawiesic  w swoim pokoju i  spozierać na nia ,Druga ,ukończoną mapę  nalezy schować , a potem każdego ranka i przed zaśnięciem wyjmować i ogladac .Ja umieszczam w swojej sypialni.No to tyle wiedźmy i wiedźminy co miałam do powiedzenia ,kto ma z Was ochote zapraszam do jej robienia .Uwierzcie , marzenia naprawdę się spełniają. <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" /> <br />
<br />
To tyle co chcialam dzis napisac ,moze na koniec jeszcze to:<br />
<br />
<br />
Nawet jeśli czasem trochę się skarżę - mówiło serce - to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one są właśnie takie. Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda. My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostają na zawsze niewidoczne pod piaskiem. Gdy tak się dzieje, zawsze na koniec cierpimy straszliwe męki. <br />
— Paulo Coelho]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Cytat Dnia <br />
Moim największym bogactwem jest głęboki spokój, z jakim podejmuję wysiłek i zdobywam to, czego świat nie może mi odebrać. <br />
Johann Wolfgang Goethe <br />
<img src="http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRdDkLJMM-tB2TccLQUMCQftkcyfiUdv37qh-uzoh8fhBwavr3I" loading="lazy"  alt="[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRdDkLJMM-tB2TccLQUMCQ...8fhBwavr3I]" class="mycode_img img-responsive" /><br />
Witam ja ,tez postanowiłam założyć pamietniczek. No ciekawe co z tego wyjdzie.<br />
Moje karty na dzisiaj to Rycerz denarów ,co robić, Gwiazda,czego nie robic As miczy<br />
Cóz mogę powiedzieć o tym dniu jak narazie wszystko się potwierdza ,czytam pisze ,przygotowuje dzieło artystyczne ,o którym powiem za chwile,Moze ktoś z Was również podobne stworzy.Tarocik niedawno swoje umieścił w swoim pamietniczku.Co robic mieć nadzieje...,Czego nie robic nie odcinać się ...<br />
<br />
No to powiem o co chodzi z tym dziełem artystcznym.Dziś z rana dosalam SMS od Teresy Zembrzuskiej.Jestem pewna ,że się nie obrazi za umieszczenie jego treści w moim pamiętniczku .Oto jego treść:"W dniu 03.04.od godziny 16,33 Kleić należy mapę marzeń skarbów .Pozdrawiam Teresa"<br />
Dzięki Tereniu za przypomnienie  <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" /> .Zapomniałam o tej dacie.Poprzednia mapa marzeń mi się sprawdziła.Oczywiście można mapę marzeń robic w każdy inny dzień,ale lepiej kiedy  zrobimy to w pierwszym dniu nowiu po przesileniu wiosny.Jak wykonać rytuał<br />
Można wybrać zdjęcia z czasopism i pocztówek , które obrazują Wasze  marzenia. Może to byc para zakochanych, upragniony samochód albo rower , roześmiane dzieci , niemowlę , miejsce pracy ,np swoje zdjęcie ,kiedy byliśmy w dobrej formie psychofizycznej  ,wymarzone studia  itd.Wszystko to, o czym marzymy , a wydaje nam się nie do zdobycia . Marzenia mogą dotyczyć wszystkiego spraw materialnych i duchowych, miłości, zdrowia, kariery.  Z tych zdjęć w ciągu doby – od godz. 16.33 .03 kwietnia kwietnia do godz. 16,33 .07.kwietnia  –można zrobić  obrazek techniką kolażu ,a można tez narysować ,czy na malować. To tylko od Was zalezy jak będzie wyglądała wasza mapa. Można kartkę podzielić  na tematy, np. po lewej praca, pośrodku miłość, a z prawej nowy dom. Ja wykorzystuję  kwadrat bagua wg feng shui .Tak naprawdę od Was zależy jak ona będzie  wyglądać .Dodatkowo piszemy słowa mocy (np. niech się stanie!) i afirmacje np.Jestem zdrowa,jestem w dobrej kondycji psychowfizycznej.  Jestem kochana itd .Przy tworzeniu mapy nalezy zapalic dwie białe świeczki i kadzidełko. Najlepsze jest z drzewa sandałowego, ma ono dobry wpływ na podświadomość. Sa dwie szkoły, które mowia jak przechowywac mapę .Jedna ,ze należy ja zawiesic  w swoim pokoju i  spozierać na nia ,Druga ,ukończoną mapę  nalezy schować , a potem każdego ranka i przed zaśnięciem wyjmować i ogladac .Ja umieszczam w swojej sypialni.No to tyle wiedźmy i wiedźminy co miałam do powiedzenia ,kto ma z Was ochote zapraszam do jej robienia .Uwierzcie , marzenia naprawdę się spełniają. <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/smile/rotfl.gif" alt="Rotfl" title="Rotfl" class="smilie smilie_310" /> <br />
<br />
To tyle co chcialam dzis napisac ,moze na koniec jeszcze to:<br />
<br />
<br />
Nawet jeśli czasem trochę się skarżę - mówiło serce - to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one są właśnie takie. Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda. My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostają na zawsze niewidoczne pod piaskiem. Gdy tak się dzieje, zawsze na koniec cierpimy straszliwe męki. <br />
— Paulo Coelho]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zajazd pod Różą]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=318</link>
			<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 18:22:35 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=24">Zib</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=318</guid>
			<description><![CDATA[W odpowiedzi na życzenie Rozi-Róży robię to specjalne miejsce dla zakochanych i bezdomnych, wędrowców których trapi pech. Domyślam się, że chodziło o to aby normalnym ludziom w głowach nie mieszać takim zaraźliwym tematem jak miłosne duperele. Proszę o nie umieszczanie tutaj żadnych utworów z YOUTUBE - <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">to nie jest świetlica na oglądanie telewizji</span>. Pogaduchy tak i ewentualnie piosenki czy muzyka. Nie znoszę kiedy telewizor w salonie nie pozwala na rozmowę bo automatycznie tym co siedzą przodem do niego oczy tam same lecą. To także niegrzeczne. Telewizja niestety zastępuje coraz więcej rozmowę. Zaraz zilustruję to stadiami rozwoju małżeństwa z którymi mam nadzieję wszyscy się zgadzają:<br />
Faza #1 to sex, sex i sex<br />
Faza #2 to sex, sex i trochę telewizji<br />
Faza #3 to tylko trochę seksu, telewizji i więcej telewizji<br />
Faza #4 to tylko telewizja, telewizja i telewizja<br />
Jak zrobić aby dostęp tutaj należał się po 60 postach aby nie siać zgorszenia niestety nie wiem. <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/emo/lol.gif" alt="Lol" title="Lol" class="smilie smilie_533" /><br />
Przyszłym bywalcom dedykuję piosenkę <a href="http://pidraf.wrzuta.pl/audio/a2CskWAGZLg/02_nijak_-_zajazd_pod_roza" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://pidraf.wrzuta.pl/audio/a2CskWAGZL...d_pod_roza</a><br />
Dla tych co wolą czytać w skupieniu tekst:<br />
<br />
Dla zakochanych i bezdomnych C F C<br />
Wędrowców, których trapi pech C F G<br />
Jest jedno miejsce, które szczęście im zapewni, F G C a<br />
Da ciepłą strawę, świeży chleb. F G C C7<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą, F G<br />
Pod różą czerwoną jak płomień, C a<br />
Gdzie wino płynie strumieniami. F G7 C C7<br />
Tu przy dźwiękach gitary F G<br />
Czas nam płynie wolno, e a<br />
Tu możesz zjeść i wypić z nami. F G7 C<br />
<br />
Gdy deszcz cię zdybie gdzieś na szlaku <br />
I nie masz siły dalej iść,<br />
Uśmiechnij bracie się i pędź do zajazdu.<br />
On cię nakarmi, da ci pić.<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą? .....<br />
<br />
Choć niewygodne twoje łóżko<br />
<br />
PS. Wszystkie stoliki przykrywam aby można było też rozkładać karty na Kocha, lubi, szanuje....  <br />
I na poddaszu pokój ten,<br />
To czystą pościel masz i w kącie lustro<br />
I co noc własny nowy sen.<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą?....<br />
<br />
Wymarzyć można sobie wszystko<br />
To, co do głowy przyjdzie nam.<br />
I ciemną nocą kiedy gwiazdy błysną,<br />
Przyśni się znowu zajazd nam.<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W odpowiedzi na życzenie Rozi-Róży robię to specjalne miejsce dla zakochanych i bezdomnych, wędrowców których trapi pech. Domyślam się, że chodziło o to aby normalnym ludziom w głowach nie mieszać takim zaraźliwym tematem jak miłosne duperele. Proszę o nie umieszczanie tutaj żadnych utworów z YOUTUBE - <span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">to nie jest świetlica na oglądanie telewizji</span>. Pogaduchy tak i ewentualnie piosenki czy muzyka. Nie znoszę kiedy telewizor w salonie nie pozwala na rozmowę bo automatycznie tym co siedzą przodem do niego oczy tam same lecą. To także niegrzeczne. Telewizja niestety zastępuje coraz więcej rozmowę. Zaraz zilustruję to stadiami rozwoju małżeństwa z którymi mam nadzieję wszyscy się zgadzają:<br />
Faza #1 to sex, sex i sex<br />
Faza #2 to sex, sex i trochę telewizji<br />
Faza #3 to tylko trochę seksu, telewizji i więcej telewizji<br />
Faza #4 to tylko telewizja, telewizja i telewizja<br />
Jak zrobić aby dostęp tutaj należał się po 60 postach aby nie siać zgorszenia niestety nie wiem. <img src="https://dobrytarot.pl/images/smilies/emo/lol.gif" alt="Lol" title="Lol" class="smilie smilie_533" /><br />
Przyszłym bywalcom dedykuję piosenkę <a href="http://pidraf.wrzuta.pl/audio/a2CskWAGZLg/02_nijak_-_zajazd_pod_roza" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://pidraf.wrzuta.pl/audio/a2CskWAGZL...d_pod_roza</a><br />
Dla tych co wolą czytać w skupieniu tekst:<br />
<br />
Dla zakochanych i bezdomnych C F C<br />
Wędrowców, których trapi pech C F G<br />
Jest jedno miejsce, które szczęście im zapewni, F G C a<br />
Da ciepłą strawę, świeży chleb. F G C C7<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą, F G<br />
Pod różą czerwoną jak płomień, C a<br />
Gdzie wino płynie strumieniami. F G7 C C7<br />
Tu przy dźwiękach gitary F G<br />
Czas nam płynie wolno, e a<br />
Tu możesz zjeść i wypić z nami. F G7 C<br />
<br />
Gdy deszcz cię zdybie gdzieś na szlaku <br />
I nie masz siły dalej iść,<br />
Uśmiechnij bracie się i pędź do zajazdu.<br />
On cię nakarmi, da ci pić.<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą? .....<br />
<br />
Choć niewygodne twoje łóżko<br />
<br />
PS. Wszystkie stoliki przykrywam aby można było też rozkładać karty na Kocha, lubi, szanuje....  <br />
I na poddaszu pokój ten,<br />
To czystą pościel masz i w kącie lustro<br />
I co noc własny nowy sen.<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą?....<br />
<br />
Wymarzyć można sobie wszystko<br />
To, co do głowy przyjdzie nam.<br />
I ciemną nocą kiedy gwiazdy błysną,<br />
Przyśni się znowu zajazd nam.<br />
<br />
Bo to jest Zajazd pod Różą...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Coś dla ducha i ku pokrzepieniu serc]]></title>
			<link>https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=21</link>
			<pubDate>Tue, 09 Nov 2010 04:45:07 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://dobrytarot.pl/member.php?action=profile&uid=5">Miriam</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://dobrytarot.pl/showthread.php?tid=21</guid>
			<description><![CDATA[Cytat dnia<br />
Żadne drzewo nie jest mocne ani odporne na burze, jeżeli często nie wstrząsają nim wichury, i właśnie pod nękającym naporem burzy nabiera siły i jeszcze mocniej korzeniami utwierdza się w ziemi. Słabe są drzewa, które wzrosły na słonecznych dolinach.<br />
Seneka<br />
rzymski filozof, pisarz i poeta<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przyjaźń.. <br />
To coś, co w nas pozostaje <br />
Na zawsze.. <br />
Spotykamy osobę i wiemy, że to właśnie <br />
Ona będzie naszym przyjacielem.. <br />
Zostanie w naszym sercu.. <br />
<br />
Przyjaźń bywa fałszywa, interesowna <br />
Lecz my szukamy prawdziwej przyjaźni.. <br />
Przyjaciela, który nas zrozumie, pocieszy.. <br />
Dobrego wzoru do naśladowania.. <br />
Przyjaciela, który poprowadzi nas dobrą drogą.. <br />
Te osoby pozostają niezapomniane.. <br />
Prawdziwa przyjaźń pokona największe przeszkody.. <br />
Prawdziwa przyjaźń pokona wszystko.. </span><br />
<br />
 Witam <img src="http://www.heathersanimations.com/witches/halloween00194.gif" loading="lazy"  alt="[Obrazek: halloween00194.gif]" class="mycode_img img-responsive" />Miriam]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Cytat dnia<br />
Żadne drzewo nie jest mocne ani odporne na burze, jeżeli często nie wstrząsają nim wichury, i właśnie pod nękającym naporem burzy nabiera siły i jeszcze mocniej korzeniami utwierdza się w ziemi. Słabe są drzewa, które wzrosły na słonecznych dolinach.<br />
Seneka<br />
rzymski filozof, pisarz i poeta<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przyjaźń.. <br />
To coś, co w nas pozostaje <br />
Na zawsze.. <br />
Spotykamy osobę i wiemy, że to właśnie <br />
Ona będzie naszym przyjacielem.. <br />
Zostanie w naszym sercu.. <br />
<br />
Przyjaźń bywa fałszywa, interesowna <br />
Lecz my szukamy prawdziwej przyjaźni.. <br />
Przyjaciela, który nas zrozumie, pocieszy.. <br />
Dobrego wzoru do naśladowania.. <br />
Przyjaciela, który poprowadzi nas dobrą drogą.. <br />
Te osoby pozostają niezapomniane.. <br />
Prawdziwa przyjaźń pokona największe przeszkody.. <br />
Prawdziwa przyjaźń pokona wszystko.. </span><br />
<br />
 Witam <img src="http://www.heathersanimations.com/witches/halloween00194.gif" loading="lazy"  alt="[Obrazek: halloween00194.gif]" class="mycode_img img-responsive" />Miriam]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>